październik 2007


Recenzja i opis naszpikowany spoilerami.

Już początek tej historii jest genialny. Super Star Rajinikanth grający Dr.Saravanan jeszcze nie pojawia się na ekranie, a już robi wrażenie. Pierwszą częścią jego ekranowego super-ciała bowiem jest super-noga, kopiąca bandytę (odleciał na jakieś 10 metrów :D ):

Jak wszystkie tamile tak i w Chandramukhi musiała być bójka, pokazująca głównego bohatera w jak najlepszym świetle. Jeżeli jest to bohater pozytywny walczy on ze zbirami, którzy zaatakowali niewinnych, biednych bądź skrzywdzonych Indusów, tak właśnie jest w tym przypadku. Super Star w boskiej pozie:

Bardzo ciekawe ujęcie:

Gdy doktorek już rozprawił się z bandziorami wypada przywitać się ze swoimi przyjaciółmi. W tych rolach przepiękna Jothika, prywatnie żona Suryi, według mnie jedna z piękniejszych kobiet świata i Prabhu, filmowy mąż Jothiki:

Jothika gra Gangę, uroczą kobietę, która od samego początku wzbudziła moją sympatię. Miła i uśmiechnięta żyje sobie u boku swojego męża. Wspólnie tworzą przesympatyczną parę, której nikt nie byłby wstanie życzyć czegoś złego (poza cioteczką). Jednak Ganga ma jedną przypadłość, o której nikt nie wiem – ma tendencje do fantazjowania. Więc gdy wprowadzają się do nowego domu, w którym przed laty wydarzyła się tragedia do kolejnego nieszczęścia pozostaje już tylko jeden krok. Młode małżeństwo zakupiło bowiem pałacyk króla Vettaya, który zabił swoją ukochaną gdyż ta kochała się w nauczycielu tańca (z wzajemnością). Gdy więc Ganga dowiaduje się o zakazie wchodzenia do przeklętego pokoju postanawia oczywiście go złamać. Jej kłopoty psychiczne z przeszłości doprowadzają do tego, iż wyobraża sobie, że została opętana przez ducha Chandramukhi. Jednak pani domu jest na tyle przebiegła, że systematycznie odsuwa od siebie podejrzenia, zrzucając winę na Thurgę, ukochaną doktorka. Oto oni razem:

Król Vettay:

Buty złego króla :D (zobaczcie, zrozumiecie):

Chandramukhi:

Ganga w pokoju Chandramukhi:

A oto kobra strzegąca pokoju Chandramukhi, która pojawia się trzy razy w filmie i nikt nie wie po co, bo jej wątek nie zostaje rozwiązany:

Gdy domownicy, zaniepokojeni wypadkami zdarzającymi się w posiadłości stwierdzają, iż trzeba wezwać ekstra pomoc:

Ach, jak mogłam zapomnieć, przedstawiam państwu Ciacho Ciachaste w osobie Sonu Sooda (kto oglądał Athadu ten zna tego jegomościa), filmowo pieska starszej pani. Teoretycznie bez większego związku z wątkiem głównym ale zawsze miło popatrzeć:

Gdy sytuacja się już rozwiązuje wystarczy tylko uratować Gangę przed samą sobą. I tutaj jest przerażająco śmieszna część filmu. Dlaczego? Zobaczcie:

Ganga od tyłu :)

I od przodu :D :D

Podglądający ją: (od lewej) nauczyciel tańca (Ganga wyobraża sobie, że to jej jej ukochany), doktorek i mąż (utożsamiany ze złym królem)

Nie mogłam się oprzeć :D , Ganga raz jeszcze

Tak wygląda taniec “w realu”

A tak w głowie Gangi

No dobra, to już ostatnie :D .

Uważam, że film jest wart czasu, który trzeba mu poświęcić (166 minut). Nie nudziłam się ani minuty, jednak dzięki niezawodnemu serwisowi imdb.com wiedziałam już kto jest Chandramukhi zanim w ogóle zostałam szczęśliwą posiadaczką filmu. Sceny i sposób kręcenia jest zachwycający – budżet zobowiązuje. Postaci uroczo przerysowane (od Gangi, poprzez starszą panią, przez doktorka SuperStar-psychiatrę, po postacie typowo komiczne). Przerywniki w postaci gagów pozwalają na spokojne dobrnięcie do końca i nie zjedzenie wszystkich paznokci. Oczywiście fakt, że doktorek domyśla się kto jest sprawcą wszelkiego nieszczęścia jakieś pół godziny po nas prawie nie rzuca się w oczy. Film godny polecenia.

(dokończenie recenzji jutro. Historia wzywa :) ).

Jestem oczarowana MGR, jego szelmowski wąsik, uroczy śmiech są powalające, a talentem przewyższa dużo młodszych od siebie współczesnych “aktorów”. Jest stworzony wprost do roli muszkietera albo amanta (w En Annan jest uroczo nieśmiały, wprost cudowny!). Sufi porównała go do Raja Kapoora i Chaplina z jednej strony, zaś do Douglasa Fairbanksa z drugiej. Uważam, że całkowicie ma rację, lecz ja dodałabym do tego jeszcze zadziorność Amitabha Bachchana, który opętał mnie całkowicie jako niesforny młodzian.

 

Douglas Fairbanks i Raj Kapoor

 

 

Charlie Chaplin i Amitabh Bachchan

En Annan opowiada historię rodzeństwa, które nie może uporać się z własną przeszłością. Ich ojciec, oskarżony o morderstwo i kradzież spędza swoje życie w więzieniu, a oni sam muszą utrzymać się samodzielnie. MGR jako dobry brat zarabia na naukę dla siostry prowadząc bryczkę i w takiej sytuacji dane jest nam go poznać:

Jego siostra wychodzi za mąż za lekarza, on sam zaś jest szczęśliwie zakochany, i wszystko teoretycznie byłoby pięknie gdyby nie tajemnica z przeszłości. Gdy Naggapan, mężczyzna kochający się w Thangam (siostrze MGR) dowiaduje się, że jego wybranka została poślubiona innemu postanawia się zemścić i udaje się do jej teściowej. Gdy wyjawia jej z kim związał się jej syn kobieta jest w szoku – okazuje się bowiem, iż ojciec Thangam i Ranagana zabił jej męża. Nie wiem jak to się stało, lecz ani MGR, ani jego siostra nie poznali nazwiska nowego członka rodziny (małe niedociągnięcie :) ).

 

 

 

Teledyski:

 

 

Piosenka więzienna

 

 

Sielanka na łące

 

 

Ranagan (*westchnięcie*)

 

 

Doktorek, mąż Thangam

 

 

Ranagan i jego ukochana po seansie w kinie

 

 

Thangam z lalką

 

Jest też para wyjątkowo komiczna:

 

 

 

 

 

 

I taniec tych dwojga:

 

Ze scen komiczny jeszcze bójka (warto zobaczyć!):